środa, 5 października 2016

Na Podhalu śnieg...Czuć go niestety w powietrzu.Jesień idzie i nie ma na to rady...
Jestem ciepło i słońcolubna,zimne krótkie dni pogłębiają moją depresję. Powinnam jak niedżwiedż przesypiać ten czas. No ale niestety nie da się...
Jogowy weekend w Przytulii był cudowny,trochę odpoczęłam,pomijając praktyki leżałyśmy z Megi kiedy się tylko dało,najchetniej na leżakach,pod kocykiem,bo jednak chłodno było. Mój kac pomigrenowy wymagał tego ode mnie.
A teraz proza życia,szara,czasami aż bura,trudna. Problemy czasem nie do ogarnięcia. Trudne decyzje które czekają na podjęcie. Sama myśl o nich boli. Jeszcze nie ich czas,jeszcze wciąż dojrzewam. Mam świadomość popełnianych błędów. 
Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie...
Może.

2 komentarze:

  1. Będzie na pewno , choć czasem trzeba na to czekać bardzo długo.Wiem , banały plotę , ale tak po prostu jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu,to nie banały,takie po prostu życie...

      Usuń