A oto zakazane produkty,czyli to z czym powinnam sie pozegnac :)))
1. Cukier,słodycze,miód,słodkie przetwory owocowe,słodkie napoje.
Brak słodyczy boli i bedzie bolał,wiadomo,uzależniona jestem,ech,żegnajcie czekoladki,ciasteczka,ciasta,batoniki....buuuu,bede o Was myslec! reszta z tego punktu mi lotto,nie słodze,pije mineralkę.
2.produkty zawierajace dużą ilość tłuszczu-tłuste mięsa,wędliny,sery twarogowe,sery żółte,serki topione,śmietana,majonez,tłuste mleko.
Serek żółty....mrau ;) serki śmierdzielki...mrau ;) majonez...mrau ;) brak mi was bedzie!
3.fast-foody-przezyje,choc pizza bywa całkiem całkiem ;) ale mniejszy ból niz przy czekoladzie.
4. chipsy,słone orzeszki,krakersy,paluszki-mogą nie istnieć.
5. przetwory warzywne z octem-no wole czekoladę ;)
No i tak to wygląda. Jadłospis odbieram jutro,juz sie boję. Na razie z G.,wymieniamy smsy z opisem tego co zjadłysmy i tego o czym marzymy ;) Jutro cud maszyna pokaze jak sie spisałysmy przez ten tydzień. G jest do przodu bo juz ma jadłospis,ja tworze na razie z listy produktów zalecanych.
Zima za oknem konkretna,śniegu po pas,wygoniłam Gady za dom,niech sie odspawają choc na chwile od komputera i konsoli. Koty wolą nie wychodzic,lepiej w ciepłym domku siedzieć.
A ja sobie chyba dzis bieznię odpuszczę coby krwią ścian nie zachlapać,pójdę tylko na body art stretching,ponaciągam się. Ciekawe czy kiedyś pozycje równoważne staną sie dla mnie w pełni wykonalne ;)))